07 marca 2018

Darz Bór ?

Politykę mam w ściśle określonym miejscu, z dala od dostępu światła.
Niestety tak się jakoś porobiło, że w tej chwili polityką stało się wszystko i nie da się już mówić - moja chata z kraja.
W cieniu zamieszania o skład nowego KRS, przeszły w Sejmie poprawki do prawa łowieckiego. Zapowiadane były one wcześniej, choćby przez naczelnego miłośnika kotów w IV RP.
Ponieważ jak to mówią, jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził, więc odezwały się głosy na tak i na nie.
Były minister środowiska Jan Szyszko skrytykował w rozmowie z Niezalezna.pl nowe prawo łowieckie.
- Ci, co głosowali, niech wezmą teraz strzelby i niech idą polować - mówił zirytowany polityk PiS.
(…) Myśliwi są strasznie niezadowoleni i mają rację. (...) Poprawka, która jest według mnie szczególnie niebezpieczna, ingeruje bezpośrednio w mój światopogląd i to, jak mam wychowywać moje dzieci. Nie będę mógł zabrać syna czy córki na polowanie, aby im pokazać, w jaki sposób się pozyskuje dobre pożywienie w sposób bardzo humanitarny - komentował Szyszko.*
Niezmiernie rzadko odnoszę się do wypowiedzi polityków (ponoć purpuraci nie są politykami), ale te cytaty rozwaliły mnie kompletnie.
Bo oto żali się na ingerencję w swój światopogląd przedstawiciel opcji, która codziennie bezkarnie ingeruje choćby w mój światopogląd.
Były minister uważa, że ustawa narzuca mu jak ma wychowywać dzieci.
To samo mógłbym powiedzieć i ja, gdybym miał dzieci w wielu szkolnym, ze względu na obowiązujące aktualnie przepisy regulujące funkcjonowanie szkół.
Sąsiedzi od pewnego czasu nie mogli zabrać dzieci do lasu by pokazać im piękno żyjącego roślinami i zwierzętami lasu, bo prowadzący właśnie w tym miejscu polowanie kazałby im natychmiast spierdalać i w imię przepisów miałby takie prawo.
Nie wspomnę już o bezkarnym uganianiu się ze strzelbą po czyimś prywatnym polu i to w pobliżu zabudowań. W trakcie tej specyficznej zabawy w Indian, zjedzenie zwykłego obiadu w pobliskim domu graniczy niemal z bohaterstwem.
A tak poza wszystkim, jak można nazwać polowanie ze strzelbą zaopatrzoną w lunetę snajperską, humanitarnym sposobem pozyskiwania dobrego pożywienia?
Weźże człowieku własnoręcznie wystruganą dzidę lub łuk ze strzałami i walcz, dając jakieś szanse zwierzynie. Możesz wtedy popisywać się do woli i pokazywać własnemu dziecku.
Siedzieć na ambonie i z góry prać ze strzelby we wszystko co popadnie, to potrafi każdy facet, nawet ten z małym … ego.
Nie jestem zzieleniałym od emocji ekologiem i uważam, że polowania jako takie powinny się odbywać, ale w kontrolowany sposób, na ściśle określonych zasadach.
Niechże będzie myśliwy sanitariuszem lasu, a nie dewiantem czerpiącym radość i odprężenie
po zastrzeleniu kilku saren.
Odprężenie, tak określił uczucie jakie ogrania go po celnym strzale jeden z myśliwych w wypowiedzi dla TV.

Na podstawie

tekst źródłowy

7 komentarzy:

  1. Też uważam, że ktoś, kto idzie na polowanie z bronią to tchórz i dupek, bez względu na płeć. Jakie tu równe szanse, jaki szacunek dla zwierzyny. Wiem, że nie z głodu polują ale żeby dla odprężenia? Ustawiałabym pułapki i potrzaski dla takich pożal się Boże 'myśliwych', gdyby nie to, że biedne zwierzęta mogłyby w nie wpaść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczere wyznanie o odprężeniu po udanym strzale to mnie całkiem rozłożyło.
      Odprężenie po zadaniu śmiertelnego strzału
      Czy to ze mną jest coś nie w porządku ?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie, Antoni, z Tobą jest wszystko dobrze!:-)
      To z tym pożal się Boże myśliwym jest całkiem źle jeżeli potrzebuje zadać śmierć zeby się odprężyć!
      Marytka

      Usuń
  2. Mam w rodzinie myśliwych. Z tego co opowiadają, to waga zbieranych corocznie, a zwłaszcza w zimie sideł, czy wnyków idzie w setki kilogramów.
    Ja sam nie popieram takiego hobby. Mięczak jestem, a tam trzeba twardzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłusownictwo to poważny problem, a kary za ten proceder w dalszym ciągu nie są wysokie.
      Być może perspektywa tego że kara wysoka i nieunikniona działaby odstraszająco.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Jestem miłośnikiem tradycji różnych lecz cała ta myśliwska celebra /ponoć uświęcona wiekową tradycją właśnie zmierzająca jednak do nierównej walki zwierzęcia z człowiekiem/ budzi we mnie odrazę.

    OdpowiedzUsuń